Wybierz region

Wybierz miasto

    Pieniądze pakowane w pustostany

    Autor: Jolanta Gromadzka-Anzelewicz Renata Moroz

    2000-12-19, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Pięć budynków opuszczonych przez służbę zdrowia w ramach restrukturyzacji od wielu miesięcy stoi pustych. Za ich ochronę i zabezpieczenie nadal płacą szpitale.

    Pięć budynków opuszczonych przez służbę zdrowia w ramach restrukturyzacji od wielu miesięcy stoi pustych. Za ich ochronę i zabezpieczenie nadal płacą szpitale.

    Służba zdrowia wyprowadziła się w ramach restrukturyzacji z pięciu placówek medycznych w Trójmieście.

    Z budynku przy ul. Kartuskiej 63 przeniesiono oddział dermatologiczny Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego. Również tam wygospodarowano pomieszczenia dla Zakładu Bakteriologii, który zajmował okazałą willę przy zbiegu ulic: Konarskiego i Hallera. Przychodnię Zdrowia Psychicznego z budynku przy ul. Tuwima 25 przeprowadzono do Szpitala Psychiatryczno-Neurologicznego Srebrzysko.

    Trzy miesiące temu, decyzją Urzędu Marszałkowskiego - organu założycielskiego m.in. Szpitala Miejskiego w Gdyni - oddział chorób płuc przy ul. Curie Skłodowskiej 1 został rozwiązany, gdyż generował koszty.

    Pacjentów przeniesiono na "internę" Szpitala Miejskiego przy ul. Wójta Radtkego. Utrzymanie prawie pustego budynku Urząd Marszałkowski pozostawił jednak ... szpitalowi, choć ten w statutowej działalności takiego obowiązku nie ma. W ubiegłym roku z okazałej willi, należącej do gminy, przy ul. Śniadeckich 4 wyprowadziła się fizykoterapia i administracja Przychodni Zdrowia Wzgórze Św. Maksymiliana.

    W gestię właściciela, czyli samorządu województwa pomorskiego, placówki zdrowia przekazały ponad 5 tysięcy m kw. powierzchni użytkowej. Od pół roku budynki stoją jednak puste. Wszystkie, poza willą przy ul. Śniadeckich w Gdyni, stanowią majątek samorządu województwa pomorskiego. Decyzję o ich zwolnieniu podjął zarząd.

    - Decyzje były uzasadnione, gdyż zwolnienie budynków pozwoliło obniżyć koszty funkcjonowania szpitala - twierdzi Jerzy Karpiński, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego.
    Nadal jednak szpitale obciążone są kosztami, których nie powinny ponosić. Tylko budynek po byłej dermatologii (1600 m kw. powierzchni użytkowej, 8806 m kw. działki) kosztuje Szpital Wojewódzki ok. 10 tys. zł miesięcznie. Ponad 6 tys. to koszty ochrony (trzy zmiany), prawie 2,5 tys. zł pochłania podatek od gruntu i nieruchomości.

    Szpital Miejski w Gdyni domaga się od Urzędu Marszałkowskiego zwrotu 13 tysięcy złotych, które wydał do tej pory na ochronę obiektu po oddziale płucnym na Grabówku. Zwolnił go dwa miesiące temu. Szpitalowi brakuje pieniędzy m. in. na leki.
    - Co miesiąc musimy wykładać kilka tysięcy złotych, z których lwią część pochłania ochrona opuszczonego budynku - mówi Elżbieta Rucińska - Kulesz, dyrektor Szpitala Miejskiego.
    Przeprowadzki oddziałów i przychodni miały obniżyć koszty funkcjonowania szpitali. Wygląda na to, że przyniosły dodatkowe koszty.


    Sonda

    Działalność pozakościelna księdza Jankowskiego jest:

    • drażni mnie ze względu na osobę prałata (42%)
    • drażni mnie, jak każda dodatkowa działalność księży (25%)
    • wspaniała, brawo że komuś się chce (18%)
    • jest mi obojętna (7%)
    • czymś normalnym (7%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.