Wybierz region

Wybierz miasto

    Uzdrawia bez dyplomu

    Autor: (JJ, sys)

    2000-12-18, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Chorzy ludzie po poradę zgłaszają się nie tylko do lekarzy. Niektórzy korzystają z usług bioenergoterapeutów, znachorów i szamanów. W ostatnim czasie modne stało się przystawianie... pijawek.

    Chorzy ludzie po poradę zgłaszają się nie tylko do lekarzy. Niektórzy korzystają z usług bioenergoterapeutów, znachorów i szamanów. W ostatnim czasie modne stało się przystawianie... pijawek. Pacjenci poszukają różnych dróg ratunku, m.in. wtedy gdy oficjalna medycyna nie może im nic zaofiarować.

    Kilkadziesiąt kilometrów od Bytowa, w niewielkiej wsi Wierzchocina, mieszka Czesław Klajst, który - jak twierdzi - posiadł moc uzdrawiania. Nie zapisał się do żadnego związku bioenergoterapeutów, ponieważ boi się, że trafi na kogoś, kto będzie obdarzony złą mocą. Wówczas on może stracić swoją, dobrą. Przyjeżdżają do niego pacjenci z odległych stron Pomorskiego, aby w różowym pokoiku skorzystać z jego uzdrawiającej mocy.

    Tymczasem lekarze od lat walczą z nielegalnymi praktykami różnej maści znachorów i ludzi nawiedzonych.
    - Krzywdę można wyrządzić w różny sposób - twierdzi Maciej Pasieka, przewodniczący słupskiej delegatury Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku. - Wystarczy, że pacjent przez dłuższy czas korzysta z opieki znachora i zwleka z rozpoczęciem prawdziwego leczenia. Choroba się rozwija, zagrożone jest nie tylko zdrowie, ale i życie człowieka.

    Więcej na ten temat przeczytasz w dzisiejszym "Dzienniku Bałtyckim"

    Sonda

    Działalność pozakościelna księdza Jankowskiego jest:

    • drażni mnie ze względu na osobę prałata (42%)
    • drażni mnie, jak każda dodatkowa działalność księży (25%)
    • wspaniała, brawo że komuś się chce (18%)
    • jest mi obojętna (7%)
    • czymś normalnym (7%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.