Niesamowity poziom przy okazji zawodów Enea Ironman 70.3 Gdynia. Zwyciężyli obcokrajowcy.

To były niesamowite zawody i wielkie emocje! Wczoraj na trasach pływackiej i biegowej w Gdyni, oraz kolarskiej na Kaszubach, odbyły się kolejne zawody triathlonowe ze sławnej serii Ironman. Do boju ruszyło o godz. 8 rano ponad dwa tysiące zawodników i zawodniczek z całego świata. Do pokonania mieli dystans half-Ironmana, czyli 1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze i na deser półmaraton, czyli 21,1 km biegiem. Dzielnych zawodników głośnym dopingiem wspierało kilkadziesiąt tysięcy kibiców.

Niespodzianek nie było i najlepsi na trasie okazali się profesjonaliści z zagranicy. Kolejne zwycięstwo do swojej kolekcji dołożył znakomity Niemiec Boris Stein, jeszcze przed południem, jako pierwszy meldując się na mecie na Skwerze Kościuszki. Zawodnik, który w ubiegłym roku zajął wysokie, siódme miejsce, startując w legendarnych mistrzostwach świata Ironman na Hawajach, dopiero na trasie biegowej wyszedł w Gdyni na prowadzenie, którego nie oddał już do końca. Kiedy dotarł na metę, nie widać było po nim zmęczenia. Wynik, jaki osiągnął Boris Stein, czyli trzy godziny, 52 minuty i 4 sekundy, jest jednocześnie nowym rekordem trasy w Gdyni. Poprzedni został ustanowiony przez rodaka Steina, Nilsa Frommholda. Ten zawodnik w 2015 roku rozprawił się z dystansem half-Ironmana w Gdyni w czasie 3:54.07. Zwycięstwa Niemców w gdyńskiej imprezie stały się zresztą tradycją, bowiem w 2014 roku najlepszy okazał się Andreas Raelert. Hegemonię profesjonalistów zza naszej zachodniej granicy przerwał natomiast w zeszłym roku Rosjanin Iwan Tutukin. W tym roku ten sympatyczny zawodnik próbował powtórzyć swój wyczyn, jednak niestety ze względu na kontuzję zszedł z trasy.


Zobacz też: 24. Bieg św. Dominika w Gdańsku. Bieg Mężczyzn na 5 km


Generalnie poziom zawodów był bardzo wysoki i aż dziewięciu zawodników złamało magiczną barierę czterech godzin. Za plecami Borisa Steina na metę wpadł jego rodak Christopher Hettich, który przegrał ze swoim utytułowanym rywalem tylko o 43 sekundy. Niemcy opanowali całe podium, bowiem trzeci był Markus Liebelt. Czas, który osiągnął - 03:53.58 - w zeszłym roku dałby mu pewne zwycięstwo.

Pierwszy z Polaków, Łukasz Kalaszczyński, zajął bardzo dobre, ósme miejsce. Jego czas to 3:57.09.

- Bardzo dziękuję kibicom za gorący doping - mówił na mecie Robert Wilkowiecki, dziesiąty w stawce, a drugi z Polaków.

Z kolei wśród kobiet, także zgodnie z przewidywaniami, triumfowała 34-letnia Austriaczka Lisa Huetthaler. Profesjonalistka z kraju Mozarta z wymagającą trasą uporała się w czasie 04:17.03. Także i ten wynik jest kobiecym rekordem trasy. Austriaczka o ponad cztery minuty wyprzedziła Corinne Abraham z Kambodży. Wielkie brawa należą się natomiast polskim zawodniczkom, które uplasowały się na trzecim i czwarty miejscu. Na ostatnim stopniu podium stanęła Maria Cześnik, a tuż za jej plecami przybiegła Ewa Bugdoł.


Ironman 70.3 Gdynia 2017. Pierwszy dzień zmagań [ZDJĘCIA]


Natomiast w sobotę rozegrano rywalizację sprinterską. Na dystansie 750 m pływania, 20,6 km jazdy na rowerze oraz 5 km biegu najlepszy okazał się Tomasz Brembor, osiągając czas 58.48. Znakomite, 22 miejsce w stawce ponad ośmiuset osób zajął prezenter telewizyjny Maciej Dowbor, docierając na metę m.in. przed komandosami z Formozy.




Sport

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Rumianin (gość)

Doceniam chęci uznania, ale sformułowania "bardzo dobre 8 miejsce" i "znakomite 22 miejsce" brzmią idiotycznie. Myślę, że trafniejsze byłyby "gratulujemy 8/22 miejsca". Znakomite to jest 1 miejsce. Bardzo dobre może top3.