Cena budowy gdańskiego stadionu na Euro 2012 może wzrosnąć o kolejnych kilka milionów złotych. To koszt wywiezienia 25 tysięcy ton ziemi, pochodzącej z gdańskiej Letnicy, która została złożona w żwirowni w Wolnym ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Cena budowy gdańskiego stadionu na Euro 2012 może wzrosnąć o kolejnych kilka milionów złotych. To koszt wywiezienia 25 tysięcy ton ziemi, pochodzącej z gdańskiej Letnicy, która została złożona w żwirowni w Wolnym Dworze w pobliżu Skarszew.

Lipcowa kontrola Wydziału Inspekcji WIOŚ wykazała, że zanieczyszczenia stadionowych odpadów (cynk i odpady ropopochodne) nie odpowiadają standardom przewidzianym dla ziemi rolnej. Uznano jednak, że ziemia - choć zanieczyszczona - nie jest niebezpieczna dla środowiska.

- Wystąpiliśmy do starostwa i do burmistrza o wydanie decyzji o wywózce ziemi - wyjaśnia Iwona Boruchalska, naczelnik Wydziału Inspekcji WIOŚ. - Inspektorat nie ma kompetencji, by coś nakazać.
Wiceburmistrz Skarszew Zygmunt Wiecki mówi, że już 11 sierpnia wydano decyzję o wywozie 70 ton gruntów odpadowych. Jednak zdaniem Andrzeja Flisa, przewodniczącego Rady Miejskiej w Skarszewach, problem jest o wiele większy.

- Z naszych informacji, potwierdzonych przez WIOŚ, wynika, że do żwirowiska, obok którego rozpościera się Obszar Chronionego Krajobrazu Doliny Wietcisy, trafiło 25 tysięcy ton ziemi z Gdańska - twierdzi Flis. - WIOŚ zrobił jedynie badania powierzchniowe. Od samego początku mieliśmy sygnały, że właściciel przyjmuje niebezpieczne odpady. Wiedzieliśmy, że są tam bardzo głębokie doły - 3-, 4-metrowe. Nagle zniknęły. Coś tam wsypano i grubą warstwą żwiru przykryto. Jesteśmy przekonani, że pod grubą warstwą są niebezpieczne materiały.

Wczoraj skarszewscy radni podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa zadecydowali o powołaniu komisji złożonej z przedstawiciela burmistrza, radnych, starostwa oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, i wykonaniu badań ziemi na poziomie 3-4 m w żwirowni w Wolnym Dworze.

Jeśli okaże się, że jest tam zanieczyszczona ziemia, grunt ze stadionu zostanie wywieziony. Dokąd i na czyj koszt - nie wiadomo.

- Odpady nie są własnością spółki BIEG 2012 - twierdzi Ryszard Trykosko, prezes BIEG 2012. - Przekazaliśmy wykonanie robót budowlanych spółce WAKOZ, która z kolei zleciła likwidację odpadów podwykonawcy PTH Met-Trans. - Z tego, co wiem, ziemia trafiła do Wolnego dworu legalnie, za wiedzą i zgodą starostwa, a składowisko nie jest niebezpieczne dla otoczenia.


Milion metrów sześciennych

Z placu budowy gdańskiego stadionu musiało zniknąć milion metrów sześciennych ziemi.
Wywożono ją na Kaszuby, próbowano podrzucać w sąsiedniej Gdyni. Przeciwko odpadom oraz rozjeżdżaniu lokalnych dróg protestowali m.in. mieszkańcy Gołubia, gmin Szemud, Linia, Pręgowa. Wiosną na terenie stadionu odkryto mogilnik, który wypełniało 3 tys. ton resztek kości i skór zwierzęcych. Wywożone są do Dąbrowy Górniczej i spalarni w porcie w Gdyni.


Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!