Kibice Arki Gdynia krytykują Dominika Midaka. Piłkarze żółto-niebieskich już po testach wydolnościowych

Szymon Szadurski
Fot. Przemysław Świderski
Po trwających przez weekend testach wydolnościowych zawodnicy gdyńskiej Arki rozpoczęli przygotowania do wznowienia sezonu w ekstraklasie. Nastąpiły też kolejne roszady kadrowe w drużynie.

Tymczasem zaostrza się konflikt między właścicielem żółto-niebieskich Dominikiem Midakiem, a stowarzyszeniem kibiców klubu. Sytuacja była napięta już od sierpnia ubiegłego roku, kiedy to posiadacz większościowego pakietu akcji Arki zdecydował się zwolnić Wojciecha Pertkiewicza. Kibicom nie bardzo podobało się, że odejść musi prezes, pod którego kierownictwem zespół święcił w ostatnich latach największe w historii sukcesy, powrócił do ekstraklasy, dodatkowo zdobył Puchar Polski i dwa Superpuchary. Midak postanowił wówczas spotkać się z reprezentantami Stowarzyszenia Kibiców Gdyńskiej Arki i nieco uspokoił atmosferę. Okazuje się jednak, że nie na długo. Kibice zarzucają obecnie Midakowi, który nie odbiera od nas telefonu, m.in., że nie realizuje obietnic ze wspomnianego już spotkania.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne i seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

Jednym z przykładów jest brak dodatkowego, poważnego sponsora, którego przyprowadzenie miał rzekomo deklarować właściciel. Lista zarzutów do Midaka jest jednak znacznie dłuższa. Kibice opisali je w oświadczeniu pod tytułem „Dość niszczenia naszej Arki”. Poruszono w nim kwestię m.in. niespodziewanego odwołania klubowej wigilii, czym Midak miał okazać brak szacunku dla piłkarzy, ich rodzin, sponsorów, kibiców i władz miasta, a także niechęć do podpisana nowej umowy o współpracy z prowadzącym szkolenie młodzieży Stowarzyszeniem Inicjatywa Arka. Właściciel klubu nie pojawił się też w zeszłym tygodniu na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, desygnując na WZA radcę prawną, która w opinii fanów ze Stowarzyszenia Ejsmond Club, mniejszościowych akcjonariuszy spółki, była zupełnie niezorientowana w sytuacji w Arce. Warto dodać, że nie doszło też do wyboru nowego prezesa, który zastąpiłby na stanowisku Grzegorza Stańczuka. Ten ostatni zrezygnował pod koniec ubiegłego roku z piastowanego stanowiska, gdyż - jak poinformował - nie mógł dogadać się z właścicielem Arki w kwestiach finansowania i rozwoju klubu. Należy też pamiętać, że już w 2018 roku dało się słyszeć o rzekomych, niezbyt eleganckich zachowaniach Dominika Midaka, który miał m.in. traktować bez należytego szacunku i niewłaściwie odzywać się do starszego od siebie o ponad 20 lat, ówczesnego szkoleniowca żółto-niebieskich Leszka Ojrzyńskiego. Właściciel Arki w tamtych czasach jeszcze rozmawiał z dziennikarzami i stanowczo tym doniesieniom zaprzeczał. Niesmak jednak pozostał. Fakty obecnie są takie, że wokół osoby Midaka nagromadziło się tyle negatywnych emocji, i kibice nie chcą mieć z nim już nic wspólnego. Niedawne oświadczenie członkowie SKGA zakończyli stwierdzeniem, iż jakikolwiek dialog i współpraca zarówno z nim, jak i z jego ojcem, biznesmenem Włodzimierzem Midakiem, nie wchodzi już w grę. Jest to sytuacja, która z pewnością nie będzie sprzyjać rozwojowi klubu, czy też poszukiwaniom nowych sponsorów. Wydarzeniom tym bacznie przyglądają się przedstawiciele gdyńskiego samorządu, bo gmina jest głównym sponsorem klubu, zasilając go co roku kwotą średnio sporo ponad pięciu milionów złotych.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne partnerki skoczków narciarskich ZDJĘCIA

W cieniu tych wszystkich niesnasek odbywają się w Arce kolejne ruchy kadrowe. Za porozumieniem stron rozwiązano kontrakt z Azerem Bušuladžiciem, który zarabiał ponad 50 tys. zł miesięcznie, a był tylko rezerwowym. To samo czeka Samu Araujo. Hiszpan zagrał tylko w przegranym spotkaniu Pucharu Polski z Odrą Opole i zaprezentował się katastrofalnie. Obie te pomyłki transferowe kosztowały klub kilkaset tysięcy złotych. Na szczęście z drużyną trenują już Michał Kopczyński i Santi Samanes, którzy powinni wzmocnić rywalizację.

Cztery kolejne mecze Arki bez przegranej

Wideo

Materiał oryginalny: Kibice Arki Gdynia krytykują Dominika Midaka. Piłkarze żółto-niebieskich już po testach wydolnościowych - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3