Lasy są dla ludzi - mówi Krzysztof Bober, leśniczy w Nadleśnictwie Strzebielino | ZDJĘCIA

Piotr Niemkiewicz
Piotr Niemkiewicz
- Lasy są dla ludzi - mówi Krzysztof Bober,
- Lasy są dla ludzi - mówi Krzysztof Bober, mat. prasowe
Lasy są dla ludzi. Lasu nie można zamknąć na klucz, stale coś się w nim dzieje - mówi Krzysztof Bober, leśniczy w Nadleśnictwie Strzebielino. I zdradza nam, jak wykorzystać mrówki, by odstraszać gryzące komary.

Na początek gratuluję jubileuszu 40-lecia pracy w lasach państwowych.
Krzysztof Bober, leśniczy w Nadleśnictwie Strzebielino:Dziękuję. Uściślam, że 36 lat z tych 40. przepracowałem na stanowisku leśniczego w tym samym leśnictwie. Wszystko zawdzięczam moim rodzicom - nauka kosztowała niemałe pieniądze i tata musiał na nią ciężko pracować, także nocami.

Jaką funkcję pełni leśniczy?
Wielu ludzi uważa za leśniczego każdego leśnika. Tak jednak nie jest. Lasy Państwowe dzielą się na nadleśnictwa i leśnictwa. Za większy obszar odpowiada nadleśniczy i to on zatrudnia leśniczego oraz jego prawą rękę – podleśniczego, by nadzorowali dany obszar. W moim przypadku jest to Leśnictwo Luzino. Wszystko, co dzieje się w lesie i ma związek z gospodarczą działalnością człowieka, jest elementem pracy i działań leśniczego. Mój zawód nie ma norm czasowych. Oczywiście trzeba stosować kodeks pracy, ale lasu nie można zamknąć na klucz, stale coś się w nim dzieje, wciąż pojawiają się nowe zadania, nowe sposobności do działania.

Jakie cechy musi mieć dobry leśniczy?
W moim przypadku to powołanie. Pasja. Mogę powiedzieć, że ta praca to życie. Jakie cechy pozwalają mi ją lepiej wykonywać? Na pewno samodzielność, obowiązkowość, zdolność szybkiego podejmowania decyzji. I bardzo ważna dzisiaj umiejętność komunikacji. Potrzebny jest też silny organizm, zdrowie. Nie wszędzie dojadę samochodem. Dziennie robię po kilka kilometrów piechotą. Pogoda jest różna. Raz gorąco i sucho. Innym razem zimno, nawet bardzo zimno. I często mokro. No i te komary, gzy, kleszcze.

Podgryzają?
Starają się, ale mam na nie skuteczną metodę. Wkładam ostrożnie ręce w mrowisko, zdmuchuję mrówki i ich zapachem nacieram odsłonięte części ciała. Kwas mrówkowy to najlepszy środek odstraszający.

Pańskie najczęstsze obowiązki?
Najważniejszym zadaniem jest odnowienie lasu, sporo czasu zajmują mi zadania związane z pozyskaniem potrzebnego dzisiaj drewna. Leśnictwo, którym zarządzam, obejmuje blisko 1300 hektarów lasów państwowych i ponad 500 ha prywatnych. Jest położne w dwóch gminach, pięciu wsiach, a jego teren zamieszkuje ponad 20 tys. ludzi. Lasy to nasze dobro narodowe. Porastają prawie 1/3 powierzchni kraju. Las państwowy jest ogólnodostępny. Wiąże się to jednak z różnego rodzaju zagrożeniami.

Od zaśmiecania, poprzez kradzieże i dewastacje mienia, do bardzo groźnych pożarów wywołanych przez ludzi. Lasy leśnictwa Luzino są przyjazne dla gości, mamy wytyczone trasy spacerowe i rowerowe, oraz tzw. ścieżki zdrowia w Luzinie i Robakowie. Można swobodnie lasami wędrować, spacerować, jeździć na rowerze, poruszać się na nartach.

Powracając do pozyskiwania drewna... Słychać głosy, że wycinacie dużo więcej drzew niż w przeszłości.
Tak gospodarzymy, że lasów w Polsce przybywa. I są z roku na rok coraz starsze. Stare drzewa też kiedyś były małe. Jedno pokolenie odchodzi, a w to miejsce rośnie następne. I tak od tysięcy lat. Proszę się nie obawiać. Lasy Państwowe jako instytucja, działają w sposób uregulowany prawem, podlegają kontrolom wewnętrznym i zewnętrznym, w tym unijnym i są odpowiednio zarządzane. Mamy strukturę i pracowników wykształconych w konkretnych dziedzinach leśnych. Prowadzimy gospodarkę w sposób transparentny. Na drewno jako samoodnawialny surowiec, jest ogromne zapotrzebowanie. Twardo to brzmi, ale las hoduje się siekierą i piłą. Ilość pozyskiwanego drewna jest ściśle określona przepisami i nie ma w tym temacie żadnej dowolności. Drewno jest potrzebne nam wszystkim. Policzono, że ma ono ponad 30 tysięcy zastosowań. Myślę, że przez wieki człowiek wypracował kompromis pomiędzy prawami natury a naszymi, ludzkimi potrzebami.

Jeśli chodzi o modny ostatnio temat – będzie pan sprzedawał chrust?
To dobry przykład, jak media potrafią wyśmiać rozwiązania, które funkcjonują od dawna. Na terenach wiejskich drewno, w szczególności to opałowe, cały czas cieszy się równą popularnością co węgiel i gaz. Na wsi ogrzewanie mieszkań drewnem to normalka. Drewno opałowe, w tym chrust daje ludziom ciepło, do niedawna palono nim w piecach kuchennych, przygotowując jedzenie. Co roku w moim leśnictwie miejscowa ludność zajmuje się samowyrobem, czyli samodzielnie zbierając drewno, pozyskuje po kilkaset metrów sześciennych surowca na opał. Obrazowo ujmując to około 20, zasypanych po brzegi drewnem, wagonów towarowych. A koszt zakupu tego drewna jest 10 razy niższy niż zakup drewna już wyrobionego przez leśników. Żarty na ten temat świadczą tylko o kompletnym oderwaniu od rzeczywistości.

Czytelnik zapewne wyobraża sobie, jak codziennie przechadza się pan lasem ubrany na zielono, ze strzelbą i pieskiem.
Zielony mundur - tak. Przemierzający las, tak. Ze strzelbą i pieskiem też się zdarza, ale raczej po pracy. Łowiectwo jest wpisane w pracę leśniczego. Myślistwo towarzyszyło człowiekowi od zarania. Przez wieki wykształciła się tradycja, sztuka, kultura i bardzo specyficzny język łowiecki. Dzisiaj jednak wygląda trochę inaczej. Broń jest bardziej skuteczna, a prawo reguluje zachowania myśliwych w stosunku do zwierzyny. Tylko dziczyzna smakuje, można powiedzieć, jak dawniej. Moja żona przyrządza ją znakomicie. Myślistwo na co dzień to przygoda i obcowanie z naturą, zaś strzał i pozyskanie zwierzyny trafiają się sporadycznie, jak św. Hubert darzy. Na sto wyjść w roku oddaję dziesięć strzałów. Bardzo często polowanie kończy się jedynie na obserwacji zwierzyny.

Na przykład wilków?
Tak. To piękne zwierzęta. Bardzo ostrożne i czujne, unikające kontaktu z człowiekiem. Ślady ich widuję kilka razy w roku. Wiem, że krąży po okolicy wataha złożona z kilku osobników. Oko w oko spotkałem się dwa razy. Raz siedząc w nocy na ambonie, zimą, przy pełni księżyca wyszedł mi piękny basior. Kilka lat wstecz miałem zlokalizowaną jedną norę, z której wadera wyprowadziła miot. Jeżeli wilki są w okolicy, można w lesie zauważyć duży niepokój wśród zwierząt leśnych.

Ma pan interesującą, ciekawie urządzoną kancelarię.
Dziękuję. To taka moja ostoja. Tu powstają i są przechowywane materiały źródłowe, dokumentacja pracy, plany zalesień. Wszystkie te czynności dziś bardzo już skomputeryzowane. W gabinecie przechowuję pamiątki związane z historią leśnictwa i regionu, chociażby portrety moich poprzedników, narzędzia związane z pracą w lesie. Tu spotykam się z najróżniejszymi osobami: interesantami chcącymi kupić drewno, turystami, grzybiarzami, rolnikami skarżącymi się na buszujące w zbożu dziki, ludźmi szukającymi ratunku dla zwierząt. To miejsce, w którym można odpocząć, zjeść posiłek, poczytać fachową literaturę, spotkać się z kolegami.

À propos grzybów. Zna pan dobre miejsca, w których jest ich najwięcej?

Znam. Zamiast miejsc, polecam grzybiarzom zasadę, by zbierali te grzyby, które już mieli na talerzu. No i zachęcam, by prócz grzybów szukali kamieni pamiątkowych, których kilka na terenie leśnictwa stoi. Pierwszy i najważniejszy to obelisk poświęcony mojemu poprzednikowi, leśniczemu Józefowi Wilczkowi, zamordowanemu przez Niemców w lasach piaśnickich. Jest też kilka innych. Z każdym jest związana jakaś historia. Są poświęcone wydarzeniom historycznym lub konkretnym osobom. Ale to temat na kolejną, dłuższą rozmowę.

Co na pożegnanie można życzyć leśniczemu?
Ktoś powiedział, że autopromocja jest tak samo ważna, jak skromność. Pamiętajmy, że polskie lasy są dla ludzi. Dowolna ilość świeżego powietrza, jagody, grzyby i drewno. Ważne, aby społeczeństwo umiało to docenić i uszanować. Na jednym z kamieni, o których wspominałem, jest napis "Po praojcach naszych, w każdym z nas tkwi umiłowanie lasu". Tego sobie życzmy.

ZOBACZ TEŻ:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wysokie dopłaty do węgla – kończy się termin składania wniosków

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na wejherowo.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie