SKM pod ścianą. Urząd marszałkowski chce przejąć unijne 160 mln na nowe kolejki. Po wyprodukowaniu wydzierżawi je przewoźnikowi

Stanisław Balicki
Stanisław Balicki
Wicemarszałek województwa, Leszek Bonna, twierdzi, że jest prosty sposób by uratować dotację na nowe kolejki. SKM gasi ten entuzjazm
Wicemarszałek województwa, Leszek Bonna, twierdzi, że jest prosty sposób by uratować dotację na nowe kolejki. SKM gasi ten entuzjazm S. Balicki
Województwo pomorskie chce samo kupić 10 pociągów z unijnej dotacji, którą pierwotnie zagwarantowała sobie na odnowienie taboru SKM w Trójmieście. Ponad 160 mln zł z Centrum Unijnych Projektów Transportowych może przepaść. Przewoźnik od 4 lat zwlekał z ogłoszeniem przetargu na 10 nowych kolejek, bo nie mógł się dogadać z urzędem marszałkowskim, który zamawia przewozy. Do przetargu nie zgłosił się nikt, na wyprodukowanie pociągów jest czas do tylko końca przyszłego roku. W tle tego niepowodzenia pozostaje wieloletnia walka samorządów pomorskich o przejęcie SKM z kontrolowanej przez państwo grupy PKP.

Po tym, jak żaden z producentów nie był zainteresowany dostarczeniem do końca 2023 roku 10 nowych pociągów dla PKP SKM w Trójmieście, realna stała się utrata 160-mln dotacji na to przedsięwzięcie. Zarząd województwa pomorskiego chce ratować pieniądze, a raczej… przejąć je.

- Wysłaliśmy na ręce prezesa SKM nasz pomysł na wejście w rolę beneficjenta tego projektu – poinformował 9 listopada Leszek Bonna, wicemarszałek województwa pomorskiego. - Ten pomysł jest bardzo prosty, mianowicie z zaniepokojeniem obserwujemy, żeby nie powiedzieć zbyt ostro – nieporadność – zarządu SKM-ki w zakupie nowego taboru, o czym świadczą dwa nierozstrzygnięte przetargi, dlatego chcemy pomóc SKM-ce i chcemy zrealizować ten projekt, my, jako urząd marszałkowski. Wymagana będzie na to zgoda dotychczasowego beneficjenta, Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście, oraz jej właściciela, spółki akcyjnej PKP. Z naszej strony deklarujemy pełną gotowość do zakupu tych 10 pociągów, do przekazania ich do obsługi ruchu aglomeracyjnego, i chcemy w ten sposób zapewnić uratowanie dofinansowania unijnego, ważnego dla Pomorza, ważnego dla naszych mieszkańców, bo tabor SKM-ki wymaga pilnej wymiany – zaznaczył.

To, co wicemarszałek Bonna określa nieudolnością, jest jednak wynikiem działań samego urzędu marszałkowskiego. Zabezpieczeniem kredytu na pozostałą część budżetu zakupu pociągów miała być długoterminowa umowa urzędu, organizatora przewozów w województwie, z SKM. Tej marszałek Mieczysław Stuk województwa podpisać nie chciał, uzależniając zmianę decyzji od przejęcia kontroli nad SKM, w której większość udziałów mają obecnie Polskie Koleje Państwowe. Zmienił zdanie, gdy sfinalizował własną umowę na zakup pociągów do obsługi ruchu regionalnego. Do przetargu SKM nie zgłosił się nikt.

- Propozycję Samorządu oczywiście rozważymy. Niezwłocznie skierowaliśmy ją także do Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Nowe pociągi są nam niezbędne, by wozić pasażerów w komforcie, na jaki zasługują – czytamy w stanowisku spółki PKP SKM w Trójmieście przesłanym przed godz. 16:00.

Urząd ma wykonawcę ale SKM-ka – dotację

Zagwarantowane już w 2018 roku pieniądze z Centrum Unijnych Projektów Transportowych trzeba rozliczyć do końca roku 2023. Dopiero teraz urzędowi marszałkowskiemu zaczęło się spieszyć, by ratować pieniądze, które mogą przepaść SKM. Kiedy byłby gotowy do rozmów z przewoźnikiem?

- Jak najszybciej, jesteśmy gotowi już nawet dziś realizować ten projekt – deklaruje wicemarszałek Bonna.

Ta szybkość być może spowodowana jest tym, że pieniądze które straci PKP SKM w Trójmieście, przewoźnik z przeważającymi udziałami państwa, zyska w postaci kolejnych pociągów województwo. „Marszałkowski” przetarg na zakup 2 z opcją dostawy 29 kolejnych pociągów wygrał nowosądecki Newag. Taka konstrukcja zamówienia spowodowana była perturbacjami politycznymi związanymi z Krajowym Planem Odbudowy, z którego miałby być w dużej części sfinansowany zakup.

Marszałek Mieczysław Struk podpisał umowę z Newagiem 23 sierpnia 2022 roku. Tego samego dnia urząd marszałkowski, po trwających już 3 lata negocjacjach, jednak wyraził zgodę na podpisanie aneksu do umowy przewozowej z PKP SKM.

- Dopiero zawarty 23 sierpnia 2022 r. aneks do umowy przewozowej pomiędzy Województwem Pomorskim, a PKP SKM umożliwił nam ogłoszenie przetargu na zakup 10 pojazdów. Dlaczego Województwo zwlekało przez ponad dwa lata, po których znacznie zmalały szanse na pozytywne rozstrzygnięcie tego przetargu? Spółka PKP SKM ogłosiła przetarg na 10 nowych pojazdów 2 września, a więc od pozyskania zgody samorządu do ogłoszenia przetargu upłynęło 9 dni – czytamy w stanowisku zarządu spółki.

Prezes Newagu, Zbigniew Konieczek, przy okazji podpisania umowy z urzędem marszałkowskim proroczo ocenił, że jest za późno na przetarg w SKM, ponieważ nie sposób zrealizować dostawy do końca 2023 roku. Teraz urząd marszałkowski ma wykonawcę i budżet na 2 pociągi a SKM-ka 160 mln dotacji i brak zainteresowanych producentów. Nawet bez środków z KPO przejęcie dofinansowania dla SKM ma dać województwu możliwość zakupu nie tylko 2 ale również 10 dodatkowych pociągów z opcji zawartej w umowie z Newagiem.

- Mamy aktualną, czynną, „żyjącą” umowę na dostawę pociągów. W takim stanie rzeczy jesteśmy gotowi do skonsumowania tej umowy w części dotyczącej 10 elektrycznych zespołów trakcyjnych, które mogłyby być wykorzystane prze SKM Trójmiasto dla obsługi ruchu aglomeracyjnego – proponuje wicemarszałek.

Co na to SKM? Leszek Bonna mówi, że propozycja była już przekazana przewoźnikowi telefonicznie w poniedziałek. Prezes PKP SKM w Trójmieście Maciej Lignowski miał powiedzieć, że pochyli się nad tym rozwiązaniem ale musi to uzgodnić ze swoim właścicielem. Pozostaje też kwestia konkursu w wyniku którego projekt SKM wygrał z pierwszą lokatą w CUPT. Konkurs miał określony regulamin, w jego myśl niewykorzystane środki przechodzą na przedsięwzięcia z listy rezerwowej.

- Jesteśmy po rozmowie z CUPT i jest dobra wola do tego, aby ten projekt zrealizować, gdyż jego zasadnicze wskaźniki zostaną dotrzymane. Pani dyrektor [Joanna Lech – red.] powiedziała, ze wstępnie takie rozwiązanie jest możliwe, możliwa jest zmiana beneficjenta, za zgodą SKM-ki i jej właściciela – twierdzi Leszek Bonna.

Ten entuzjazm studzi zarząd PKP SKM w stanowisku przesłanym przez Tomasza Złotosia, rzecznika prasowego spółki:

„Trzeba też pamiętać, że nasz projekt zakupu taboru jest projektem konkursowym, którego nie można dowolnie modyfikować i decydujące zdanie w tym zakresie należy do CUPT i Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Zmiana warunków zawartej umowy o dofinansowanie pomiędzy CUPT i PKP SKM wymagać będzie zgód nie tylko PKP SKM, ale także wszystkich naszych właścicieli oraz wspomnianych Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Zaskakujące jest twierdzenie Marszałka Bony, że CUPT stwierdził, iż zmiana beneficjenta tego projektu jest możliwa. Z pisma CUPT-u do naszej spółki z 15 grudnia 2020 r., które zostało też przekazane do wiadomości Samorządu Województwa, wynika, że projekt ten może zostać zrealizowany wspólnie przez Samorząd i PKP SKM, ale nie ma możliwości zmiany jego beneficjenta. CUPT wskazał też szereg warunków, które należy spełnić, aby ten projekt mógł zostać zrealizowany wspólnie przez PKP SKM i Samorząd Województwa.”

Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że pociągi z opcji umowy urzędu marszałkowskiego z Newagiem mogłyby się pojawić długo po tym, gdy mija termin rozliczenia 160 mln zł z CUPT. Pierwszy z dwóch pociągów z zamówienia podstawowego ma być gotowy dopiero w końcu 2023 roku. Wtedy mija termin rozliczenia środków unijnych a 10 pociągów z opcji byłoby budowane później. Można zadać pytanie, czy propozycja urzędu marszałkowskiego jest poważna, czy ma jedynie ratować wizerunek zarządu województwa przed oskarżeniami o spowodowanie utraty dotacji na nowy tabor?

Podczas konferencji prasowej na peronie przystanku Gdańsk Śródmieście, gdy wicemarszałek poinformował o propozycji, padło też pytanie o zarzuty posłów Konfederacji z poniedziałku. Według nich ryzyko utraty dotacji jest spowodowane krajowym konfliktem między Platformą Obywatelską mającą większość w samorządzie wojewódzkim a Prawem i Sprawiedliwością, której rząd kontroluje PKP.

- Nie wiem na jakiej podstawie poseł Bosak [w rzeczywistości mówił o tym poseł Michał Urbaniak – red.] wysunął i upublicznił taką tezę, moim zdaniem nie ma ona żadnego uzasadnienia. Nam bardzo zależy na tym aby zrealizować ten projekt, czego dajemy wyraz podczas tej konferencji. Rola urzędu marszałkowskiego jest działanie merytoryczne i wydaje mi się, że naszą propozycją wskazujemy na to, że nam zależy na naszych mieszkańcach i działamy merytorycznie a nie – politycznie – deklarował wicemarszałek Bonna z PO.

Wieloletni konflikt o Szybką Kolej Miejską

Konflikt o kontrolę nad SKM jednak trwa, ale jest starszy niż obecny podział krajowej i lokalnej sceny politycznej. Urząd marszałkowski bezskutecznie starał się od lat o przejęcie kontroli nad przewoźnikiem od PKP. W lipcu 2018 pojawił się apel władz Gdańska, Sopotu, Tczewa, Rumi, Nowego Dworu Gdańskiego, Wejherowa, Linii, powiatu wejherowskiego oraz kartuskiego. Stwierdzono w nim, że struktura własności SKM, w której PKP posiada 68 proc. udziałów, a samorządy – 32 proc. sprawia, że samorządy nie mają kontroli nad spółką. Ostatnie lata sporu o SKM to właśnie przepychanki wokół ostatecznie nieudanego przetargu na kolejki, którego nie ma już sensu powtarzać.

- Wystarczy spojrzeć w kalendarz, nie ma już czasu na kolejny przetarg. Kolejne postępowanie kładzie ten projekt na łopatki z uwagi na nieuchronnie płynący czas – mówił wicemarszałek.

W 2020 roku, po dwuletnich negocjacjach, urząd marszałkowski nie zgodził się na wpisanie projektu zakupu taboru SKM do kolejnej umowy przewozowej. Skrócił też czas trwania umowy przewozowej z PKP SKM, która według wcześniejszych uzgodnień miała zostać podpisana do 2030 roku, do końca roku 2026.

W reakcji na oświadczenie marszałka, który w grudniu 2020 r. stwierdził, iż „oczekiwanie, że samorząd województwa samodzielnie sfinansuje zakup nowego taboru przewoźnika rządowego, jest nieporozumieniem” spółka PKP SKM zaproponowała urzędowi marszałkowskiemu przejęcie tego projektu. Miałby on kupić nowe pojazdy na własność, współfinansując ich zakup pozyskanym przez PKP SKM unijnym dofinansowaniem, a potem wydzierżawić je PKP SKM.

- Przewoźnik wyszedł z założenia, że najważniejsze jest, aby nowe, komfortowe pojazdy mogły służyć pasażerom trójmiejskiej aglomeracji, a kwestią drugorzędną jest, kto będzie ich właścicielem – informował Tomasz Złotoś, rzecznik prasowy SKM. - Niestety, ta oferta została odrzucona przez urząd marszałkowski.

Z tym nie zgadzał się w polemice nadesłanej redakcji po poprzednich publikacjach o przetargu rzecznik urzędu marszałkowskiego:

[…] to nie spółka PKP SKM proponowała zmianę beneficjenta projektu, a Centrum Unijnych Projektów Transportowych – twierdzi w polemice Michał Piotrowski.

Pytany o to podczas konferencji wicemarszałek Bonna przyznaje jednak:

- To się zgadza, ale wówczas była inna sytuacja. Proponowaliśmy, że wszystkie samorządy wzdłuż przebiegu linii SKM dołożą się do tego projektu i zapewnią wkład własny, a w ślad za tym większościowy pakiet udziałów. Niestety na takie nasze rozwiązanie, rozwiązanie z naszej inicjatywy, nie było zgody PKP.

- Gdyby wówczas Samorząd województwa przyjął naszą propozycję, to już w tym roku odbieralibyśmy pierwsze pojazdy. Samorząd wówczas nie przyjął naszej propozycji. Jednocześnie w grudniu 2020 roku Samorząd zawarł ze spółką PKP SKM umowę przewozową do grudnia 2026 r., w której nie uwzględnił możliwości zakupu przez PKP SKM nowoczesnego taboru – czytamy w stanowisku zarządu PKP SKM po konferencji wicemarszałka.

W maju 2021 roku SKM zdecydowała się rozpisać przetarg na 1 pociąg z opcją dostawy dodatkowych 9 składów. Taka konstrukcja oferty zapewniłaby choć jeden nowy skład i możliwość zakupu następnych przy zmianie w efektach negocjacji z urzędem marszałkowskim. Przetarg ten, tak jak obecny, nie znalazł jednak zainteresowania wśród wykonawców.

Komunalizacja SKM? Branie twierdzy głodem

Tymczasem 5 lipca 2021 sam urząd marszałkowski poinformował o zamiarze zakupu nawet 44 nowych elektrycznych pociągów o parametrach podobnych do taboru SKM. Ten pomysł, stawiający pod znakiem zapytania potrzebę korzystania z usług przewoźnika, byłby możliwy dzięki Krajowemu Planowi Odbudowy, w który został wpisany. Analitycy rynku kolejowego zaczęli wtedy spekulować, czy Pomorskie nie chce pójść drogą kilku innych województw i założyć własnego przewoźnika kolejowego. Pytany o to podczas konferencji wicemarszałek Bonna stwierdził:

- Póki co, nie rozważamy takiego scenariusza.

Pytanie pozostaje jednak otwarte. SKM stałaby się użytkownikiem pociągów z uratowanej dotacji, jednak nie – właścicielem.

- Wszystkie pojazdy, które są własnością województwa, są obecnie dzierżawione przewoźnikom zgodnie z uchwałą zarządu województwa. Stawka dzierżawy za dzień wynosi 150 zł netto plus vat. Na takich samych warunkach byłaby realizacja tego przedsięwzięcia, jest to jakby realizacją uchwały – wyjaśnił Eugeniusz Manikowski, zastępca dyrektora departamentu infrastruktury urzędu marszałkowskiego ds. transportu.

W przyszłości urząd marszałkowski z pewnością nadal będzie się starał o komunalizację SKM. Wicemarszałek Bonna, jeszcze przed konferencją, komentując jakąś usterkę na peronie przystanku, zażartował:

„Gdy już przejmiemy SKM-kę, takie rzeczy nie będą możliwe”.

10 nowoczesnych kolejek, które urząd marszałkowski mógłby wnieść aportem do spółki, podwyższając w niej swój udział, będzie kolejnym argumentem w zabiegach samorządu wojewódzkiego. PKP SKM dysponuje obecnie blisko 60 pociągami serii EN57 i EN71 z nieistniejącego wrocławskiego Pafawagu. Najmłodsze z nich mają 30 lat, mniej niż połowa w różnym stopniu jest zmodernizowana. Nowoczesny tabor SKM reprezentują jedynie dwa pociągi Impuls Newagu kupione w 2016 roku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Materiał oryginalny: SKM pod ścianą. Urząd marszałkowski chce przejąć unijne 160 mln na nowe kolejki. Po wyprodukowaniu wydzierżawi je przewoźnikowi - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na wejherowo.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie