Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Wraca temat wyjazdu fanów Arki Gdynia do Łęcznej. "Kibice nie byli zainteresowani udziałem w meczu"

Łukasz Żaguń
Tomasz Bołt
23 marca w Łęcznej odbył się mecz pomiędzy miejscową Bogdanką, a ekipą Arki Gdynia. Tego dnia na trybunach zabrakło żółto-niebieskich fanów, bo nie byli oni w stanie stawić się na stadionie w wyznaczonym czasie.

Dlaczego? Wszystko za sprawą zagadkowej kontroli policji, którą przeszli kibice w drodze do Łęcznej. W Puławach sympatycy gdyńskiego klubu zostali wylegitymowani trzykrotnie. Cała procedura trwała około dwóch godzin. W konsekwencji, kibice zdecydowali się wrócić do Gdyni, bo w tym czasie trwało już spotkanie między Bogdanką a Arką.

Po tym zajściu interwencję podjął sam prezes PZPN, Zbigniew Boniek, który zwrócił się do Komendy Głównej Policji z prośbą o wyjaśnienia.

Również nasza redakcja doczekała się oficjalnych wyjaśnień w tej sprawie. Warto jednak zauważyć, że odpowiedź dotarła do nas po…11 dniach.

Treść oficjalnego oświadczenia policji:

"Analiza działań Policji w związku z meczem I ligi pomiędzy drużynami Bogdanka Łęczna i Arka Gdynia wykazała, że kibice Arki Gdynia poruszający się prywatnymi samochodami od początku nie byli zainteresowani udziałem w meczu. Prowadzone przez policję legitymowania w żaden sposób nie były uciążliwe, a także nie wpłynęły na uniemożliwienie uczestnictwa w meczu. Tym samym działania Policji były prowadzone profesjonalnie i zgodnie z obowiązującym prawem oraz przyjętymi procedurami i standardami".

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wraca temat wyjazdu fanów Arki Gdynia do Łęcznej. "Kibice nie byli zainteresowani udziałem w meczu" - Puck Nasze Miasto

Wróć na puck.naszemiasto.pl Nasze Miasto